Touch-and-go (TAG) w lotnictwie to manewr pozwalający lądującemu samolotowi na dotknięcie kołami psa startowego i ponowne poderwanie się do lotu bez zatrzymywania maszyny. Możliwość wykonania takiego manewru ma, miedzy innymi, znaczenie dla bezpieczeństwa lądowania, ponieważ pozwala pilotowi na poderwanie maszyny w sytuacji krytycznej. Pilot samolotu, który jest zdolny no wykonania TAG może sobie również pozwolić na inny styl lądowania. Ma większy margines błędu.
Na temat tego, że nowocześniejsze od TU-154M samoloty są zdolne do takiego manewru i że mogłoby to mieć znaczenie wypowiadali się eksperci - tacy jak były dowódca 36. pułku specjalnego - Tomasz Pietrzak:
„...Tu-154M to wdzięczny i dobry samolot, ale ma swoje prawidłowości – powiedział PAP doświadczony pilot i były dowódca pułku specjalnego Tomasz Pietrzak. – To technologia z lat 60., tym samolotem niemożliwy jest manewr touch-and-go, załoga musi mieć informacje, że warunki na lotnisku są dobre. Touch-and-go polega na dotknięciu kołami pasa i natychmiastowym poderwaniu maszyny w powietrze...”
Źródło: http://www.rp.pl/artykul/459723_Szybki__ale_przestarzaly_.html
Podobne opinie pojawiały się również w innych miejscach:
„...Piloci latający na Tu-154M określają go jako dobry samolot, jednak ze względu na wiek samej konstrukcji ma swoje ograniczenia, których nie mają już współczesne samoloty pasażerskie. Jednym z nich jest fakt, że nie jest możliwy tzw. manewr „touch and go”. Jest to manewr awaryjny, polegający na tym, że w czasie lądowania, tuż po dotknięciu kołami pasa startowego, pilot ma możliwość ponownego poderwania samolotu do lotu, aby np. dodatkowy wykonać krąg i ponownie podejść do lądowania. Zatem załoga musi mieć bardzo szczegółowe informacje, np. o pogodzie panującej nad lotniskiem na dużo wcześniej przed podejściem do lądowania. Jak wiadomo,załoga Tu-154M nr 101 dostawała wielokrotnie informację, że pogoda nad smoleńskim lotniskiem jest zła (mgła ograniczała widoczność do kilkuset metrów) a warunki do lądowania są ciężkie...”
Źródło: http://www.samoloty.pl/index.php/artykuly-lotnicze/5010-prezydencki-tu-154m-101
Czy nowocześniejszy samolot zdolny do manewru TAG uchroniłby nas przed tą katastrofą? Chyba raczej nie. TU-154 nie doleciał do pasa startowego.
Czy pilot samolotu niemogącego wykonać TAG powinien podchodzić do lądowania przy dużo lepszych warunkach pogodowych? Zapewne tak. Tak twierdzi również Tomasz Pietrzak. Skoro wiadomo, że spóźnienie lądowania może zakończyć się wyjechaniem poza pas nie należy podejmować zbędnego ryzyka i stawiać się w sytuacji bez wyjścia. Samolot zdolny do TAG mógłby zwyczajnie poderwać się ponownie - tak jak zrobił to trochę wcześniej rosyjski Ił.
Eksperci i praktycy wyjaśniają i przybliżają nam oraz innym członkom społeczeństwa obszary o których nie mamy pojęcia. To dzięki nim potrafimy we właściwy sposób zinterpretować suche fakty. Czy bez ich pomocy potrafilibyście drodzy czytelnicy odpowiedzieć jasno na pytania czy to dobrze, czy źle że samolot może wykonać touch-and-go?
Czy wiedzielibyście, że pilot samolotu zdolnego do TAG może podjąć próbę lądowania w gorszych warunkach pogodowych, czego nie powinien robić pilot samolotu niezdolnego do TAG?
Eksperci to ludzie, którzy porządkują nasze myślenie i zapobiegają powstawaniu w naszych głowach niedorzecznych teorii.
Czekam teraz na eksperta, który wytłumaczy mi jak to możliwe aby ten archaiczny TU-154M, bazujący na technologii z lat 60 (za Tomaszem Pietrzakiem), wykonał touch and go na pokazie lotniczym w 2010r? Po remoncie naszego TU-154M dysponowaliśmy podobno najnowocześniejszym takim samolotem na świecie? Czy słowacki TU-154M aż tak różni się od naszego? Czy to prawda, że manewr touch and go był trenowany przez naszych pilotów Tu-154M?
http://www.youtube.com/watch?v=8w7pbHrLP60
(Słowacki Tu-154M wykonuje low pass a potem touch and go.)
Nie wiem co o tym myśleć drodzy eksperci. Nie wiem co o was myśleć...
Musicie mi i pewnie kilku moim czytelnikom (o ile to ktoś przeczyta, sam rzadko czytam początkujących;) to wszystko na nowo poukładać, żeby nam się nie zalęgły jakieś niedorzeczne teorie. Nie, nie na temat wypadku. Na wasz temat eksperci. Na wasz temat.



Ciekawostką jest fakt, że pokazywany pas w Piestanach ma tylko 2000m długości, a jednak się dało!